Od wielu lat nie odnotowano żadnych zmian w podstawowej klasyfikacji samochodów osobowych, ciężarowych czy autobusów. Tymczasem pojawił się pomysł produkcji małych i tanich pojazdów, coś na wzór japońskich Kei-Cars, ponieważ na rynku jest coraz mniej nowych samochodów przystępnych cenowo, co ogranicza mobilność indywidualną. Jaki pomysł ma Europa? Stworzyć nową kategorię homologacyjną, taką między L7e a M1, czyli coś więcej niż czterokołowce, a mniej niż samochód osobowy. Jeszcze do końca nie wiadomo, jak ta kategoria będzie się nazywać. W artykule opisano, czym ma charakteryzować się nowa kategoria homologacyjna i jakie ma spełniać wymagania.


