Serwis Motoryzacyjny


Wydawca
PISKP
tel. (22) 811 26 06, redakcja@piskp.pl
fb

Subpages

W kwietniu miały miejsce dwie imprezy targowe: Targi Techniki Motoryzacyjnej oraz Poznań Motor Show. Na obu pokazywano i dużo mówiono o coraz większej obecności chińskich marek oraz o przyszłości motoryzacji w kontekście rosnącego udziału pojazdów elektrycznych. Szczególnie ciekawy przebieg miało Forum Motoryzacji (krótka relacja obok). Wśród głównych tematów znalazły się m.in. rozwój elektromobilności i pytanie o jej rzeczywistą skalę i zagrożenia dla całego aftermarketu. A nierozwiązanych problemów zamiast ubywać – przybywa. Ostatnio pojawiła często niezauważana kwestia niebezpieczeństwa związanego z elektrykami. W czym model elektryczny miałby być bardziej niebezpieczny niż jego spalinowy odpowiednik? Otóż chodzi o zdolność przyspieszania silników elektrycznych. Szwedzki dziennikarz Maths Nilsson ostro skrytykował to zjawisko, stwierdzając, że: „Samochody elektryczne posunęły się za daleko. Kiedy elektryczne auto rodzinne o masie 2,6 t może osiągnąć setkę w 2,5 s, przekroczono wszelkie granice. Czas położyć kres temu szaleństwu, które straciło wszelki sens i logikę”. W przeciwieństwie do silników spalinowych, elektryczne nie zapewniają płynnego przyspieszenia, lecz gwałtowne. Jedno naciśnięcie pedału daje moc, która może zaskoczyć niejednego kierowcę. Nadwyżka mocy jest niebezpieczna, zwłaszcza w środowisku miejskim, ponieważ wymaga innego stylu jazdy. Raptownie włączający się do ruchu – a zdolność przyspieszania pozwala to zrobić w ostatniej chwili – 2,5-tonowy SUV staje się pociskiem i ryzyko poważnych obrażeń w razie wypadku jest większe, zwłaszcza dla lżejszych użytkowników, takich jak piesi, rowerzyści, a nawet małe samochody. Według Mathsa Nilssona producenci pojazdów elektrycznych muszą jak najszybciej zaprzestać tego wyścigu o osiągi. Tematów do dyskusji nad elektromobilnością przybywa i na pewno nie zabraknie ich podczas majowej XX Konferencji PISKP w Zakopanem, odbywającej się pod hasłem „Jakość badań – nasze wspólne wyzwanie”, na którą serdecznie zapraszam

Krzysztof Trzeciak

Branża motoryzacyjna dynamicznie się zmienia. Wczorajszy proces tworzenia samochodu wyglądał następująco: producent brał podwozie, instalował silnik, uzupełniał o osprzęt elektryczny i elektroniczny, w tym dziesiątki jednostek sterujących, i miał nadzieję, że wszystko to wytrzyma cały okres eksploatacji samochodu. W nowych pojazdach wszystko kręci się wokół elektroniki, co jest zupełnie nowym trendem w motoryzacji. Zaczynają powstawać pojazdach zdefiniowane oprogramowaniem (SDV), w których większość funkcji nie jest już sterowana wyłącznie mechanicznie lub sprzętowo. Teraz to oprogramowanie staje się nieodzowną częścią samochodów. Co dokładnie definiuje pojazd SDV? Jakie zmiany się z tym wiążą dla kierowców i co to oznacza dla diagnostyki i napraw w warsztatach? Odpowiedzi na te pytania dostarcza artykuł.

Skuteczność działania hamulców w jednośladach sprawdza się na u rządzeniu rolkowym lub płytowym. Wynik jest zależny od stanu i stopnia zużycia okładzin ciernych oraz tarcz lub bębnów hamulcowych. Jednak hamowanie motocyklem to złożony proces, na którego przebieg, a tym samym bezpieczeństwo, mają wpływ też inne elementy wyposażenia. Na hamowanie motocykla mogą mieć wpływ czynniki zewnętrzne, takie jak pogoda i związana z tym przyczepność nawierzchni, na której odbywa się hamowanie. Autora artykułu interesowały te czynniki mające wpływ na proces hamowania, które są związane ze stanem technicznym i konstrukcją samego motocykla. Jakie to czynniki i jakie skutki może przynieść każda niesprawność – można dowiedzieć się w artykule. Podano również, na co powinien zwrócić uwagę każdy diagnosta w procesie badania technicznego motocykla.

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak dużo komponentów współczesnych samochodów zawdzięczamy technice wojskowej. To właśnie potrzeby wojska, zwłaszcza w okresie wojen, stymulowały inżynierów do poszukiwania zupełnie nowych rozwiązań technicznych. Na przykład nie byłoby dziś sprawnych silników spalinowych, gdyby nie angielski przemysłowiec Wilkenson, który w 1774 r. wynalazł rewolucyjną obrabiarkę do rozwiercania, honowania i gwintowania luf armatnich. Maszyna ta umożliwiała również precyzyjne wykonywanie cylindrów do silników parowych, które mogły mieć dużo lepiej spasowane tłoki. W artykule przedstawiono dziesięć ciekawych rozwiązań wojskowych, które z czasem wpłynęły na rozwój techniki motoryzacyjnej.

Od wielu lat nie odnotowano żadnych zmian w podstawowej klasyfikacji samochodów osobowych, ciężarowych czy autobusów. Tymczasem pojawił się pomysł produkcji małych i tanich pojazdów, coś na wzór japońskich Kei-Cars, ponieważ na rynku jest coraz mniej nowych samochodów przystępnych cenowo, co ogranicza mobilność indywidualną. Jaki pomysł ma Europa? Stworzyć nową kategorię homologacyjną, taką między L7e a M1, czyli coś więcej niż czterokołowce, a mniej niż samochód osobowy. Jeszcze do końca nie wiadomo, jak ta kategoria będzie się nazywać. W artykule opisano, czym ma charakteryzować się nowa kategoria homologacyjna i jakie ma spełniać wymagania.

Podkategorie





Aktualności













SiteLock