Serwis Motoryzacyjny


Wydawca
PISKP
tel. (22) 811 26 06, redakcja@piskp.pl
fb

Subpages

Wstęp  

Wydaje się, że dyskusja nad nowym, obligatoryjnym czynnikiem chłodniczym R-1234yf, wywołującym tyle kontrowersji, wygasła, a nerwowość opadła. Producenci samochodów poddali się i coraz powszechniej stosują nowy czynnik. Sprzyja temu znaczny, prawie trzykrotny, spadek jego ceny. Należało tego oczekiwać i jest to dobra wiadomość zarówno dla użytkowników samochodów, jak i warsztatów. Na całym świecie może być teraz ok. 3 mln pojazdów napełnionych nowym czynnikiem. W samych Niemczech liczba ta wzrosła w ciągu ostatniego roku trzykrotnie, do ok. 290 tys. aut. I okazuje się, że w ostatnim czasie nie wystąpiło żadne realne zagrożenie dla pasażerów, chociaż miał to być rzekomo niebezpieczny czynnik. Faktem jest, że do tej pory producenci niemieccy faworyzowali stosowanie CO2, co wynikało głównie z ich przewagi technologicznej, ponieważ jeszcze przed wejściem w życie nowych przepisów mieli w największym stopniu zaawansowane badania nad układami klimatyzacji przystosowanymi do dwutlenku węgla. Jednak obecnie, za wyjątkiem koncernu Daimler, również oni się poddali. Wiadomość z ostatniej chwili jest taka, że grupa Renault- -Nissan rozważa zastosowanie czynnika R-445a (mieszaniny R-1234ze, R-134a i CO2, która jest mniej palna niż R-1234yf) jako alternatywy dla R-134a i R-1234yf. Niezależnie od tego, która opcja zastąpi dotychczasowy R-134a, inwestycje warsztatów w identyfikatory czynników, nowe stacje serwisowe i szkolenia są nieuniknione. Zapraszam do lektury numeru, polecając szczególnie temat wyposażenia warsztatowego do obsługi klimatyzacji oraz przegląd najnowszej oferty olejów silnikowych.

Krzysztof Trzeciak 

 

 

To jest poważny cios dla europejskiej branży wystawienniczej. Z końcem lutego zostały odwołane kwietniowe targi samochodowe AMI oraz wyposażenia warsztatowego AMITEC w Lipsku. Stało się tak, bowiem w ostatniej chwili wiele koncernów, w krótkich odstępach czasu, wycofało swój udział w targach. Czym tłumaczono swoje decyzje? Zmianą strategii marketingowej, która stawia wyraźnie na styl życia użytkowników samochodów. Stąd obecność licznych stoisk producentów aut na takich imprezach targowych, jak wystawy elektroniki CES w Las Vegas oraz IFA w Berlinie, czy targi rowerowe Eurobike w Friedrichshafen i telekomunikacyjne Mobile World w Barcelonie. Ponadto potencjalni nabywcy nowych aut w coraz większym stopniu korzystają z Internetu, jako nowej możliwości pozyskiwania informacji o nowościach rynkowych, co drastycznie odczuwają również salony samochodowe. W tej perspektywie trudne zadanie czeka poznańskie targi motoryzacyjne Motor Show i TTM. Z jednej strony odwołanie imprezy w Lipsku może przyciągnąć więcej wystawców i odwiedzających, z drugiej strony organizatorzy muszą postarać się o takie atrakcje i na tyle ciekawe eksponaty, aby uczestnicy chcieli powrócić do Poznania za dwa lata. Czy tegoroczne targi spełnią te oczekiwania? Najlepiej przekonać się o tym samemu. Zapraszam na targi oraz do odwiedzenia stoiska naszej redakcji i PISKP, gdzie będzie można uzyskać porady z zakresu badań technicznych oraz informacje o możliwości zostania diagnostą SKP.

Takiej zmiany trendu nikt się jeszcze niedawno nie spodziewał. W ciągu poprzedniego roku cena czynnika chłodniczego R134a wzro­sła na światowych rynkach o ponad 400% i powoli zaczyna doganiać cenę nowego czynnika R1234yf. Tym samym, uznawana za wadę nowe­go czynnika wysoka cena przestaje mieć znaczenie. Co doprowadziło do takich zmian cen? UE wymusi­ła ograniczenie wielkości sprzedaży czynników chłodniczych o wysokim współczynniku ocieplenia globalne­go (w tym R134a), co doprowadziło do sztucznego niedoboru czynnika R134a. Większy jednak problem po­lega na tym, że główni producenci f­-gazów (przede wszystkich z Chin) nie widzą przyszłości dla tych produktów na rynku europejskim, a tym samym przenoszą swoje moce produkcyjne na czynniki nie zawierające fluoru, nie podlegające zatem ograniczeniom wielkości podaży.

Według ekspertów z portalu www. klimacheck.com cena R134a prze­kroczy cenę czynnika R1234yf na przełomie lat 2022-2023. Należy więc spodziewać się w przyszłości powszechnego przechodzenia w star­szych pojazdach na R1234yf. Nieste­ty, w tej sprawie jest pewien haczyk. Dyrektywa 2006/40/WE zobowiązuje producentów samochodów do wska­zania, którym czynnikiem jest napeł­niona klimatyzacja. Jeżeli do układu zostanie wprowadzony czynnik inny niż R134a, wówczas homologacja pojazdu traci ważność. Należy się spodziewać, że w przyszłości kontro­la rodzaju czynnika wejdzie w zakres okresowych badań technicznych. Jak na razie zapowiada się całkiem go­rące lato 2018 r. i to nie ze względu na przewidywane temperatury. Jest całkiem realistyczne, że pod koniec sezonu letniego zabraknie czynnika chłodniczego R134a i warsztaty staną przed dużym problemem.

Zapraszam do lektury numeru

Krzysztof Trzeciak

W USA, ale też z pewnością w innych krajach, mechanik samo­chodowy jest zobowiązany do posia­dania własnego wózka narzędzio­wego. Koszt zakupu profesjonalnych narzędzi nie jest mały, waha się w przedziale 5-10 tys. dolarów. Jest jednak kilka zalet takiego rozwiąza­nia. Właściciel warsztatu nie musi inwestować w narzędzia i borykać się z ciągłym ich gubieniem lub nisz­czeniem. Z kolei mechanik pracuje z takimi narzędziami na jakie go stać i jakie mu odpowiadają. Ponadto sta­ra się, aby wózek był jego wizytówką i wyróżniał na tle innych pracowni­ków. W Stanach obowiązuje bowiem zasada pierwszej oceny przyjmowa­nego do pracy mechanika na podsta­wie zawartości i stanu jego narzędzi. Czy taka zasada przyjmie się u nas? Nie wiem. Warto jednak zawsze dbać o narzędzia oraz o nowoczesne wy­posażenie warsztatu. Jak pisze Igna­cy Horowski w artykule na str. 41 – „...innowacyjność jest pewnym stopniem innego, nieszablonowego myślenia, jak również spojrzenia na to, co nas otacza. W naszym konkret­nym przypadku tym otoczeniem są inne konkurencyjne warsztaty, któ­re świadczą dokładnie ten sam typ usług na podobnym poziomie i o po­równywalnym standardzie. Jak prze­konać klienta, by trafił on właśnie do naszego warsztatu”. Właśnie pierw­szym krokiem tutaj powinno być uży­wanie odpowiednich urządzeń czy narzędzi. Te najbardziej przydatne w pracy i innowacyjne będziemy stara­li się prezentować w kolejnych nume­rach naszego miesięcznika.

Zapraszam do lektury numeru

Krzysztof Trzeciak

Katalizator staje się jedną z najdroższych części samochodowych. Ceny nowego sięgają kilku tysięcy, a używanego w skupie – średnio 1000 zł do nawet 5000 zł w jednostkowych przypadkach. Dzieje się tak za sprawą zawartości metali szlachetnych w katalizatorze, głównie platyny, rodu i palladu. Koszt tej części będzie nadal rósł, ponieważ ostatnio gwałtownie podskoczyła cena palladu, który z najtańszego spośród tych trzech składników stał się najdroższy, droższy nawet od złota. Wynika to stąd, że producenci katalizatorów zastępowali nim platynę, co było możliwe zwłaszcza w przypadku samochodów z silnikiem benzynowym, a te w ostatnich latach są częściej kupowane niż samochody z dieslami. Obecnie należy się liczyć z postępującą plagą kradzieży katalizatorów oraz próbami zaliczenia okresowego badania technicznego samochodu bez katalizatora. Diagności w SKP muszą więc zwracać baczniejszą uwagę na stan układu wydechowego. Marcin Barankiewicz pisze w swoim artykule (str. 10) „Diagności często porównują swoją pracę do pracy sapera na polu minowym. Czyha na nich bardzo dużo pułapek i zawiłości przepisów.” Do jeszcze jednej z nich trzeba będzie zaliczyć ukrywanie przez kierowcę braku katalizatora czy filtra DPF.

Zapraszam do lektury numeru
Krzysztof Trzeciak





Aktualności













SiteLock